|
kultura.wkrosno.pl
KROSNO – HISTORIA PRAWDZIWA (cz.2)Autor: Monika Lorens, Justyna Miśko, artykuł opublikowany 14 lutego 2011 o godz: 09:01, wyświetleń: 1381 Już po raz drugi zapraszamy na historyczną podróż z cyklu ,,Krosno-Historia Prawdziwa'. W tym tygodniu poznamy szczegóły kilku kolejnych wydarzeń,które miały miejsce na terenie krośnieńskiej ziemi.Postaramy się przybliżyć m.in sytuację miasta po pierwszym rozbierze Polski oraz imponujący rozwój krośnieńskiego tkactwa w drugiej połowie XX wieku. Jednak to pierwsza połowa XVII w. będzie okresem od którego zaczniemy naszą dziejową wędrówkę. Foto: smW 1638 r. wybuchł pożar, który strawił większość zabudowy. Wiele szkód wyrządziły wylewy Wisłoka i zarazy, w czasie których umarło ponad 1 000 mieszczan. Trudną sytuację gospodarczą pogorszył jeszcze najazd szwedzki. W 1656 r. w Krośnie zatrzymał się król Jan Kazimierz. Tu właśnie wydał manifest do chłopów wzywających do walki ze Szwedami. W rok później Krosno zaatakowały oddziały księcia Jerzego II Rakoczego z Siedmiogrodu. Mieszczanie stawili im bohaterski opór. Wróg nie zdołał zniszczyć murów obronnych, natomiast zdewastował i spalił wiele okolicznych wiosek. Na polecenie króla przeprowadzono lustrację miasta. Czytamy w niej m. in.: „Krosno dla wspaniałości murów i kamienic, dla zacności wyrobów, konsulów i prokonsulów, radą i cnotą zaszczycanych, niegdyś było sławne przez wielkość praw i przywilejów, przez porównanie in parte w wonnościach ze stołecznymi miastami, bytnością królów zaszczycane, przed czasem ‘parva Cracovia’ nazywane, teraz na ostatnią przyszło mu ruinę i tak okropnie spustoszone, iż słusznie przypisać można ‘nec lokum, ubi Troja fuit’.” reklama Po pierwszym rozbiorze Polski, w 1772 r., Krosno znalazło się w granicach zaboru austriackiego. Choć pod obcym panowaniem, wiodło spokojny żywot prowincjonalnego grodu. Dopiero w 1846 r. okolice Krosna objęła słynna „rabacja galicyjska”. Chłopi, podjudzeni przez Austriaków, napadali na dwory, a ujętą z bronią w ręku szlachtę przekazywali władzom austriackim. W ten sposób napadli m.in. na dwór Tytusa Trzecieskiego w Polance k. Krosna, w którym bawił wówczas przejazdem Wincenty Pol. Potraktowano go brutalnie. Został pobity, a napastnicy spalili większość jego cennych rękopisów – prac z zakresu geografii i etnografii Karpat. W „Tygodniku Ilustrowanym” z 1866 r. J. Łepkowski zamieścił artykuł „Okolica Krosna. Z notat podróżnych”, którego fragment przytacza podróżujący po ziemi krośnieńskiej Oskar Kolberg. Opis Krosna jest bardzo przejmujący w swej wymowie: „Krosno, dawniej z świetności słynne, nie o wiele lepiej teraz wygląda jak wtedy, gdy po wojnie szwedzkiej opisywano w lustracji smutny stan jego upadku. Ruiny i rudery ledwo dziś dla studiów archeologicznych przydać się mogą. Rynek otaczają murowane, sklepione, jednolicie zbudowane podcienia. Korytarze te, rozwijające się dziwnie pięknie w perspektywicznym, załączonym tu rysunku, przypominają Sukiennice krakowskie. W jednej połaci rynku mają one przeszło 130 łokci długości, a 9 do 10 szerokości. Obiegają czworobok cały…” Odkrycie w okolicy złóż ropy naftowej przyczyniło się do gospodarczego ożywienia regionu. Trudno tu nie wspomnieć o zasługach Ignacego Łukasiewicza – wynalazcy lampy naftowej, człowieka który jako pierwszy wykorzystał do produkcji nafty bogate zasoby „oleju skalnego”. ![]() Pomnik Ignacego Łukasiewicza w Krośnie przy skrzyżowaniu ulic Staszica i Grodzkiej. O tym, jak doszło do narodzin przemysłu naftowego, pisze w swoich pamiętnikach Kazimierz Chłędowski: „Kolbassa i Trzecieski byli razem na polowaniu w lesie boreckim, należącym do Kolbassy i spostrzegli tam źródełko nafty, sączące się w moczarze. Sprowadzili aptekarza Łukasiewicza, aby to źródełko oglądnął, a pan aptekarz zaczął robić próby z Borecką ropą i wydestylował z niej petroleum, czyli tak zwaną wtedy „kamfinę”. Niewiele sobie na razie z tej produkcji obiecując, zawarli wymienienie trzej panowie ustny układ, na mocy którego zyskami z boreckiej ropy w równych częściach dzielić się będą… Łukasiewicz kupił Chorkówkę od Bobrowskiego, założył tam destylarnię nafty, pierwszą w Galicji, sam zrobił majątek i świadczył wiele dobrego.” Druga połowa XX wieku, to imponujący rozwój krośnieńskiego tkactwa. Prym w tym rzemiośle wiodła Korczyna, gdzie lniarstwo miało bogate, sięgające XV w. tradycje. W 1882 r. założono w Korczynie „Towarzystwo Tkaczy pod wezwaniem św. Sylwestra”, nad którym patronat objął marszałek Wydziału Powiatowego w Krośnie – hr. Stanisław Potocki z Rymanowa. Już w pierwszym roku istnienia spółdzielni , wyroby jej zdobyły brązowy medal na Krajowej Wystawie Rolniczo – Przemysłowej w Przemyślu. Wkrótce Towarzystwo Tkaczy, zrzeszające ponad 1000 chałupników, produkowało dobrej jakości wyroby lniarskie, sprzedawane nie tylko w Galicji, ale także w Bośni, Hercegowinie, na Węgrzech i we Włoszech. W 1887 r. otworzono w Korczynie szkołę tkacką. Taka sama placówka powstała również w Krośnie. Pod koniec XIX w. działała tu także spółka tkacka „Prządka”, wytwarzająca płótna i gotowe wyroby. CDN...
AKTUALNOŚCI
reklama
OSTATNIA FOTOGALERIA
SONDA
Jak oceniasz tegoroczny budżet?
|